Benützer: sweethoney2121 |
Kiepski złodziej Pekina Fefee Tags: Pekińczyk pies |
Benützer: sweethoney2121 |
Verba - Młode Wilki V Verba - 6 grudnia Tags: Verba |
Benützer: sweethoney2121 |
Perasma - Swing 2 Harmony Perasma - Swing 2 Harmony Tags: Perasma Swing Harmony |
Benützer: sweethoney2121 |
Verba - Twoja seksualnosc j/w Tags: Verba |
Benützer: sweethoney2121 |
Verba - Młode Wilki I Z dedykacją dla Michaela Tags: Verba |
Benützer: sweethoney2121 |
Verba - Tancerka 8 marca Tags: Verba |
Benützer: sweethoney2121 |
Nagły Atak Spawacza Anioł Śmierci Zamknięta w mroku bez ścian... Anioł śmierci dopadł twoje ciało Tam giwera na stole ty siedzisz na krześle Aaa podejdź do mnie jutro będzie pogrzeb Anioł życia zmienił przeznaczenie I ucieczka do nikąd do świata zapomnienia Kurwy na telefon i serce z kamienia Samochód na ulicy ktoś cię obserwuje A twoja głowa wariuje twoja głowa wariuje Szaleństwo hotel i mroczna ulica To nie jest widok który mnie zachwyca Zakrwawiony mundur rozjebany samochód Tutaj śmierć urządziła sobie zabawę A ja odnalazłem siebie złapałem swój cień To jest moja broń i to jest mój dzień Śmierć skurwysynom wszyscy zginą Śmierć skurwysynom dzisiaj cię zwiną Anioł miłości nie żyje nie żyje A ty świnio też zginiesz za chwilę Śmierdzący oddech krople potu na ciele A ja kocham cię mocno ty mój aniele To anioł zdrady czeka na twój rozkaz Zrobi szybki podjazd wypierdoli z interesu A tu rozpacz na twarzy twojej matki Dawno nikt nie miał tak paskudnej wpadki Śmierć lub więzienie krew albo cierpienie To gówno prawda to idiotyczne pieprzenie Zarzygane ubranie twoja dusza się smaży Więc zmyj z siebie ten smród zarazy Nasz pan oszalał nawet on jest chory Różowe czerwone zielone potwory A tu odruch zwątpienia i chwila zrozpaczenia On cierpi � dlaczego on płacze � wiem Anioł zemsty � uśmiechnięta kobieta On długo płacze a ona się uśmiecha Broń w dłoni kurwa lufa przy skroni Twój anioł stróż bezradnie stoi Głowa mu pęka od ciągłego stresu Wypierdolą cię na pewno z tego interesu Hałas strzały uratowany kolejny wróg zaszlachtowany A ty uciekasz ulicą jakaś kobieta płacze Przecież do cholery ja nic nie znaczę Tam samochód jedzie ciągle padają strzały Oni są najlepsi w wymierzaniu kary Wojna na dole a pokój na górze Tchórze pierdoleni tchórze I znowu strzały nienawiść 100 % zagrożenia Walka na śmierć wyłoni bohatera Anioł strachu trzyma wielki miecz Więc uważaj robaku schowaj się w piwnicy Piekło na ziemi ludzie z podziemi Wyjęci spod prawa czciciele diabła Asmodeusz bóg ognia i cierpienia Odliczasz już godziny do ponownego uwolnienia Ziemia się pali a wszystko się wali I z wielkich ludzie stają się mali Straszna noc i burza nad nami Zalaliśmy świat naszymi dźwiękami Mówiłaś prawdę kłamałaś kłamałaś Nie będę uczestniczył w twoich koszmarach Straszna noc i burza nad nami Zalaliśmy świat naszymi dźwiękami Mówiłaś prawdę kłamałaś kłamałaś Nie będę uczestniczył w twoich koszmarach Tags: Anioł Śmierci |
Benützer: sweethoney2121 |
Nagły Atak Spawacza Akt Łaski Tak, tak, tak? Mówisz mi mamo, że źle żyjemy To zwykła reakcja my pokutujemy Wstaję bardzo wcześnie i zapalam papierosa Spoglądam przez okno na dworze wszędzie rosa Kolejny szary dzień na zadumę, przemyślenia Czy uwolnię się kiedyś od własnego cienia Wiem, że jest źle, myślisz, że mi kurwa dobrze Gdy otwieram lodówkę a tam pierdolona pustka Wszyscy mi mówią - byle facet do jutra Wszyscy mi mówią - byle facet do jutra Jutro też jest dzień na pewno coś się zdarzy A ja mam siedzieć na dupie i po cichu sobie marzyć, Że wybije ta godzina - godzina wyzwolenia Ale ile do tego czasu przeleje się cierpienia Ile krwi, ile niepotrzebnych łez A tu kolejne zlecenie i odruchowy strzał w łeb Cel zlikwidowany, przelew na konto Wyrabiane przez walkę życiowe motto System nam dopieprzył to się odgryziemy Zniknięcie na zawsze kolejnej kariery Stary weź kurwa odejdź - nie dam na jabola Gdyż moja matka jest strasznie chora A ty chcesz pieniądze - ja pierdolę człowieku Naprawdę nie znasz tutejszych reguł Nie mogę się litować nad każdym człowiekiem, Bo jest on przecież potencjalnym celem Zdobędę pieniądze, zdobędę je mamo Będziesz je miała jutro rano I nie pytaj mnie czy to jest legalne, Bo nie jest legalne, ale za to opłacalne Konsekwencje to nie problem, gorzej z wyrzutami Ustawiają się w głowie codziennie parami I nie mogę kurwa myśleć i nie mogę patrzeć w przyszłość, Bo widzę tam tylko tę prymitywną męskość Żadnej finezji przy odbieraniu życia I tanich hoteli do chwilowego ukrycia Więc wychodzę mamo i proszę cię nie płacz Więc wychodzę mamo i proszę cię nie płacz To nic nie da, ty tego nie zrozumiesz Tak jak ja ciepłej krwi nie czujesz Na spodniach kurtce pierdolonej twarzy Ja pozbywam się kolejnej społecznej zarazy Jestem lekarzem, który niszczy zakażenie A za mną się snują jakieś tajemnicze cienie Mamo, do cholery, tu psychiatra nie pomoże To im trzeba pomóc, bo widzą wszędzie problem Ja muszę polować ciągle chodzić po ulicy Za dużo jest w domu tej martwej ciszy To jest mój zawód i chociaż bez papierów Mogę eliminować najgorszych penerów Zadłużeni politycy i bogaci desperaci Dają mi pieniądze a ja wymazuję ich braci Za to mi płacą czy jestem od nich gorszy Spójrz mamo mamy coraz więcej forsy To ja jestem zły - wytłumacz mi Zostało jeszcze tylko parę dni A później wyjedziemy obiecuję ci Twoje najskrytsze marzenie się wreszcie spełni Zdobędę pieniądze na twoją operację Dzisiaj wieczorem mam nagraną pewną akcję Nie płacz mamo, ty będziesz żyła To moja dusza w piekle będzie się paliła Lekarze powtarzają, że to są drogie operacje I kosztują tyle co na Cyprze wakacje Traktują nas jak śmieci, niepotrzebne odpadki, Lecz mamo kochana wyrwiemy się z tej klatki Żaden pieprzony fundusz nam na pewno nie pomoże Oni już wiedzą na co tracić ofiarowane pieniądze Podwójne konta są już zablokowane I wszelkie ślady precyzyjnie zacierane Połóż się mamo, nie możesz się denerwować, Bo nigdy nie przestaniesz chorować Daj poduszkę, ja naprawdę ci pomogę Za to co zrobię przepraszam Cię Boże Leż spokojnie, to długo nie potrwa Kurwa moja koszula jest teraz cała mokra Nigdy nie strzelałem z takiej odległości To jest 9 mm rozpierdolił w miazgę kości Śpij dobrze mamo koniec cierpienia Nadeszła godzina twojego wyzwolenia I to nie było morderstwo, to był akt łaski Śnił mi się w nocy piękny Anioł Pański Zapraszał nas do siebie i mówił, że jest pięknie Nie ma żadnych zmartwień, bo będziemy przecież w Niebie Wiesz co mamo? Ja chyba też skorzystam Proszę cię o jedno? Po prostu wybacz... Tags: Rap Akt Łaski Nagły Atak Spawacza |